\

Zdaniem Sądu Najwyższego

UMOWA NIE MOŻE FAWORYZOWAĆ JEDNEJ STRONY

Niby proste, logiczne i bardzo oczywiste, że w obrocie prawnym przy zawieraniu umów strony powinny mieć takie same prawa. Dobrze to brzmi, ale jedynie teoretycznie. Polaka praktyka sądowa doprowadziła jednak do tego, że są równi i równiejsi, bo dochodzenie swoich praw przed polskimi sądami w większości przypadków jest farsą, a nie postępowaniem sądowym w demokratycznym państwie prawa.

Bardzo interesujące jest, co sędziowie takiego robili, ile czasu poświęcili na pracę i za jakie pieniądze pracowali biegli, którzy prawdopodobnie powoływani byli w sprawie, że proces już kosztował 200 tysięcy złotych?

”Bank nie może zawrzeć w umowie warunków, które faworyzują go ze stratą dla klienta – orzekł Sąd Najwyższy. Wyrok dotyczy spółki, która – jak wielu innych eksporterów – chcąc zabezpieczyć się przed ryzykiem kursowym, zawarła w 2007 r. umowę tzw. opcji walutowych.

Transakcje były zawierane w I połowie 2008 r., tuż przed upadkiem amerykańskiego banku Lehman Brothers i początkiem światowego kryzysu finansowego. W kolejnej umowie opcji – zawartej telefonicznie – było przewidziane, że jeżeli kurs euro będzie niższy od ustalonego w umowie, to spółka może co miesiąc sprzedać 100 tys. euro po ustalonym kursie, a bank musi tę kwotę kupić. Jeżeli natomiast kurs euro będzie wyższy od ustalonego kursu, to spółka ma obowiązek „sprzedać” bankowi 200 tys. euro.
ważne.
Po ponad 14 latach od wprowadzenia pierwszych instrumentów pochodnych, czyli kontraktów terminowych na WIG20, GPW podjęła decyzję o zmianie wysokości mnożnika w tych instrumentach. Nowy mnożnik w kontraktach terminowych na WIG20, czyli parametr określający wartość jednego punktu indeksowego, zostanie zwiększony z 10 zł do 20 zł. więcej ?

W październiku 2009 r. spółka chciała renegocjować z bankiem umowę w związku z osłabieniem się złotego. Zaproponowała rozwiązanie obowiązujących umów opcji na kwotę ok. 900 tys. zł lub zmianę warunków tych umów. Bank się nie zgodził.

W efekcie spółka złożyła pozew do Sądu Okręgowego w Warszawie, ale sąd uznał, że spółka pozostawała z bankiem w stałych stosunkach gospodarczych, wielokrotnie zawierała z nim umowy opcji walutowych i dlatego wiedziała, jaką umowę zawiera. Nie doszło więc ani do wyzysku spółki przez bank, ani do zawarcia umowy pod wpływem błędu – uznał Sąd Okręgowy.

Wyrok ten uchylił w maju ub.r. Sąd Apelacyjny w Warszawie. Stwierdził, że wprawdzie spółka nie może powoływać się na swoje niedoświadczenie przy zawieraniu tego typu umów, bo jest przedsiębiorcą, od lat działa na rynku i nie pierwszy raz zawiera takie umowy, ale w umowie doszło do rażącej nierówności świadczeń. Bank zadbał w niej tylko o własny interes i tym samym naruszył art. 58 par. 2 kodeksu cywilnego, który mówi, że nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

Z tego powodu Sąd Apelacyjny nakazał bankowi zapłacenie spółce ponad 1,8 mln zł wraz z odsetkami, a także zwrot kosztów procesu, które w tej sprawie sięgnęły już 200 tys. zł.

Z takim wyrokiem nie zgodził się z kolei bank i złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. W czwartek SN uchylił wyrok sądu apelacyjnego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania (sygn. I CSK 651/12). Sąd uznał, że umowa między bankiem a spółką jest ważna, jednak w wyniku jej zawarcia doszło do rażącej nierówności świadczeń, bo przyznawała ona większe prawa bankowi.

Uzasadniając wyrok, sędzia Wojciech Katner powiedział, że nie jest prawidłowe, gdy w umowie wzajemnej jedna strona bierze na siebie ciężar 200 tys. euro, a druga tylko 100 tys. euro.

Sędzia dodał, że nie ma znaczenia fakt, iż spółka jest przedsiębiorcą i nie można „mechanicznie” żądać od niej staranności zawodowej, jeżeli nie zajmuje się profesjonalnie działalnością bankową. Takiego przedsiębiorcę należy traktować jak klienta banku i dokładnie tłumaczyć mu warunki umowy, nie ma przy tym znaczenia, że podobne umowy były już zawierane wcześniej” – źródło Interia.pl za PAP.

Obecna procedura sądowa to jest zabawa w sądzenie, przesyłanie od Annasza do Kajfasza i z powrotem, a nie rzetelne i sprawne wyrokowanie w sprawach. Taki stan rzeczy powoduje, że prawa indywidualnych klientów i szczególnie małych firm są fikcją w obrocie gospodarczym.

Weryfikacja zniżek w UFG

Oczywistym wydaje się, że umowy powinny być konstruowane tak, by zabezpieczały równość stron, szczególnie ze słabszymi, często bezbronnymi partnerami jakimi są na przykład klienci indywidualni banków. Jednak mamy mnóstwo nadzorów, a ogromne korporacje z ludźmi zdarza się, że robią, co im się podoba.

Barbara Berecka

Nikt jeszcze nie komentował

Ty możesz napisać jako pierwszy

Komentarz




XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>